Historia Szkoły



Pierwsze wzmianki o szkole na naszym terenie można znaleźć już w XVII wieku. Źródła parafialne w Długiej Kościelnej podają, że w 1603 r. rektorem szkoły był Wojciech Kąkol z Długiej. W tym czasie powstał zapewne budynek szkolny wzniesiony przez miejscowego plebana. Nie wiadomo jednak, jak długo istniała ta szkoła, gdyż kolejne informacje o szkolnictwie pojawiają się dopiero pod koniec lat czterdziestych XIX wieku. Wówczas w Długiej Kościelnej powstała szkoła elementarna. Trudno dziś stwierdzić, kto był organizatorem tej szkoły. Wiemy jedynie, kto był nauczycielem. Na podstawie zachowanych akt parafialnych w Długiej Kościelnej wiadomo, że 13 kwietniu 1848 r. Ludwik Czarnecki objął obowiązki nauczyciela szkoły elementarnej, której opiekunem był proboszcz Franciszek Balcerkiewicz. W tym dniu L. Czarnecki złożył rotę przysięgi, która zobowiązywała go do wierności i lojalności wobec cara.

1Jednak w roku 1852 naczelnik powiatu stanisławowskiego na wniosek Kuratora Okręgu Naukowego w Warszawie powiadomił proboszcza o zamknięciu szkoły. Przyczyną zamknięcia była najprawdopodobniej frekwencja i brak środków na utrzymanie placówki. Warto również pamiętać, że w zaborze rosyjskim władzom zależało na szerzeniu ciemnoty. Dlatego też w przeciwieństwie do innych zaborów, nie wydano żadnej ustawy o obowiązku szkolnym.

Szkoła elementarna w Długiej Kościelnej z początkiem roku bieżącego zwinięta zostaje, a o czem ma Wielmożny opiekun, za zwierzchnictwem właściwych wójtów gmin zawiadomić stowarzyszonych mieszkańców (…) mieszkańcy do stowarzyszenia szkoły elementarnej w tejże wsi należący są w biednym stanie, po największej części służący i wyrobnicy, że dzieci swe do szkoły posyłać wzbraniają się i że tym sposobem szkoła ta żadnej nie przynosi korzyści.

Z badań akt metrykalnych, które prowadził J. Wikieł, wynika, że w poł. XIX w. około 3% mieszkańców umiało się podpisać pod aktem metrykalnym. Na początku XX w. sytuacja poprawiła się. Liczba osób umiejących się podpisać zwiększyła się. W dużym stopniu stało się to za sprawą tajnego nauczania organizowanego na wsi w okresie z2imowym. Takie nauczanie prowadziła na naszym terenie Halina Lutostańska, córka właściciela dóbr dłuskich (majątku Długa Kościelna). Była ona osobą wykształconą, ukończyła pensję Jadwigi Sikorskiej. Po powrocie do rodzinnego domu zajęła się nauczaniem dzieci wiejskich. W ciągu kilku lat dała elementarne wykształcenie sześćdziesięciorgu dzieciom. Szczególny nacisk kładła na historię i geografię Polski. Skompletowała również bibliotekę, która służyła nie tylko domownikom. Sytuacja szkolnictwa w Polsce zdecydowanie zmieniła się po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Ówczesne władze oświatowe dobrze zdawały sobie sprawę z wielu zadań, jakie stawały przed nimi – należało usprawnić organizację i ujednolicić system szkolny. Najpilniejszą jednak sprawą było wprowadzenie obowiązku szkolnego na ziemiach dawnego zaboru rosyjskiego, a więc także na terenie Halinowa. W 1919 r. Naczelnik Państwa polskiego J. Piłsudski wprowadził dekret o obowiązku szkolnym. Od tej pamiętnej daty rozpoczyna się na nowo historia szkoły w drugiej Rzeczpospolitej i w naszej miejscowości.

Według dekretu „wykształcenie w zakresie szkoły powszechnej jest obowiązkowe dla wszystkich dzieci w wieku szkolnym, od 7 do 14 lat”. Do momentu wprowadzenia w całym kraju siedmioklasowych szkół powszechnych dokument zalecał tworzenie w mniejszych miejscowościach cztero – lub pięcioletnich szkół powszechnych i wprowadzenie trzy- lub dwuletniej szkoły uzupełniającej. Nakłady na szkolnictwo w tamtym czasie były bardzo wysokie. W połowie lat dwudziestych było to 15% budżetu państwa. Polska pod względem nakładu na oświatę zajmowała wówczas jedno z pierwszych miejsc w Europie. Zmieniło się to zdecydowanie na gorsze w latach 1929-1936.

Po wprowadzeniu w wolnej Polsce dekretu o obowiązku szkolnym powstają pierwsze szkoły. Wiele z nich nie miało swojego własnego budynku, dlatego też mieściły się w prywatnych domach. Tak było w Halinowie. W dwudziestoleciu 3międzywojennym uczniowie uczyli się w trzech wynajmowanych budynkach. Początkowo był to niewielki drewniany dom przy dawnej ul. J. Piłsudskiego (obecnie Jana Pawła II – posesja państwa Kwiatkowskich).

Pierwszą nauczycielką w tej szkole była pani Janina Płoskowiec. Jednak bardzo szybko okazało się, że budynek ten jest za mały, aby pomieścić wciąż powiększającą się liczbę uczniów. Dlatego też wynajęto następny dom, który należał do pp. Szmidtów. Dom ten stoi do dzisiaj przy skrzyżowaniu ulic Mickiewicza i Okuniewskiej. Na parterze urządzono dwie sale lekcyjne, zaś na poddaszu pokój nauczycielski.

W nieistniejącym już budynku pana Ciecierskiego przy ul. J. Piłsudskiego (obecnie Jana Pawła II) urządzono salę lekcyjną oraz świetlicę dla dzieci i młodzieży. Sytuacja lokalowa była nadal niezwykle trudna. W salach, zwłaszcza zimą, panował chłód, nie zdejmowano okryć. Niektórym uczniom brakowało książek, przyborów do pisania, a nawet kajetów (zeszytów). Nie było to jednak przeszkodą, aby dobrze czuć się w szkole. Zdecydowana większość byłych uczniów z tamtych lat z łezką w oku wspomina minione lata i atmosferę panującą w szkole.

Ks. K. Konowrocki w książce o swoim kapłaństwie także z dużym sentymentem wspominał czasy, kiedy chodził do szkoły w Halinowie:

Zapamiętałem dobrze pierwszy dzień w szkole w Halinowie odległej o 2,5 km, bo w Brzezinach nie było szkoły. Szkołą kierowała pani Murmuło (Murmyło), żona oficera legionisty, starosty pińskiego. Dbała o patriotyczne wychowanie dzieci i święta narodowe, 3 Maja i 11 Listopada, bardzo uroczyście obchodzono i dobrze wcześniej przygotowano. Już na miesiąc przed tym lepiliśmy z papieru kolorowe czapki i pasy krakowskie, a w dzień święta pięknie ubrani maszerowaliśmy parami do kościoła na 8Mszę św. Była też i kawaleria z lancami, a później przedstawienia sceniczne i zabawa do wieczora. Uroczyście obchodzono dzień św. Mikołaja i w skupieniu czekaliśmy na jego przyjazd. Był ubrany jak biskup, a za nim szli aniołowie z koszem prezentów i cukierków, a dalej szedł diabeł niosąc rózgi dla łobuziaków. Było wiele radości, a ja to bardzo przeżywałem i z dziecinną wiarą to przyjmowałem i do dziś w szczegółach zapamiętałem.

Mieszkańcy Halinowa robili wszystko, aby poprawić bazę lokalową szkoły. Świadczy o tym chociażby powołany w latach trzydziestych Komitet Budowy Szkoły. Uchwalono dobrowolne składki na budowę nowej szkoły. Z zebranych składek członkowskich zakupiono plac od Ignacego Molaka o powierzchni 1 ha. Do wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. plac ten był jedynie boiskiem sportowym klubu „Halinowianka”. Niestety wojna przerwała plany budowy szkoły. Do inicjatywy mieszkańców powrócono dopiero 40 lat po wojnie. Obecnie na placu zakupionym przed wojną stoi budynek Zespołu Szkół w Halinowie.

Mimo ogromnych trudności, jakie stały przed polską szkołą w czasie dwudziestolecia międzywojennego, osiągnięto bardzo dużo. Powstała sieć szkół, wprowadzono nowe treści nauczania i wychowania. Nauczycielom w międzywojennej szkole udało się wychować pokolenie, które umiało stawić czoło wojnie i czasom powojennym. Sprzyjały temu liczne zajęcia pozalekcyjne, szkolne teatry i zawody sportowe. Szkoła organizowała życie kulturalne i społeczne. Świadczą o tym nieliczne zdjęcia, które pozostały z tamtego czasu.7

Po wojnie szkoła zostaje przeniesiona do upaństwowionego dworku byłych właścicieli majątku Skruda. Tuż po wyzwoleniu kierownikiem szkoły przez krótki okres był pan Marian Zarzycki, po nim przez kilka lat placówką kierował pan Józef Zawadzki. Był on w pełni oddany szkole i miejscowości. Zorganizował zespół taneczno-muzyczny i grupę teatralną. Starał się utrzymać architekturę dworku i terenów do niego przyległych w stanie niezmienionym. Wiele osób zachowało o nim dobrą pamięć.

Do szkoły w Halinowie zaczęłam uczęszczać w latach pięćdziesiątych. Wcześniej mieszkałam na Podlasiu i uczyłam się w niewielkiej szkole, dlatego trochę bałam się nowych warunków. Pamiętam dokładnie swoją pierwszą lekcję matematyki z panem Zawadzkim. Wziął mnie do tablicy, a ja ze strachu niewiele potrafiłam powiedzieć. I tu zaczęły się moje kłopoty z matematyką. Wtedy z pomocą przyszła mi koleżanka Tereska Książek (później nauczycielka matematyki, p. Teresa Maciejak). Z dnia na dzień radziłam sobie coraz lepiej. Na koniec roku szkolnego uzyskałam piątkę. Wówczas pan Zawadzki przyjechał do moich rodziców na rowerze, aby pochwalić mnie przed nimi i osobiście mi pogratulował. To był niezapomniany nauczyciel.

Po panu J. Zawadzkim kierownikiem szkoły dość krótko był p. Czesław Zieliński, a w 1964 r. p. Bolesław Rutkowski. W tym czasie powstała ośmioklasowa szkoła podstawowa. Wraz z napływem ludności do Halinowa, zwiększała się liczba uczniów w szkole, niestety warunki lokalowe pozostawały takie same. Budynek dawnego dworku nie był w stanie pomieścić wszystkich uczniów. Dlatego też p. Bolesław Rutkowski czynił starania, aby powstała nowa szkoła na placu zakupionym jeszcze przed wojną. Plany budowy spełzły na niczym. Zbudowano jedynie niewielki pawilon, który chw6ilowo polepszył sytuację lokalową.

W szkole było 16 oddziałów. Uczniowie uczyli się na trzy zmiany. W salach lekcyjnych stały piece kaflowe, które nie zawsze nagrzewały się na czas, więc w pomieszczeniach często było zimno. Wiedziałem, że konieczna jest budowa szkoły. Niestety, to nie ja podejmowałem decyzje w tej sprawie. Chwilowo trudną sytuację lokalową miał rozwiązać barak poniemiecki, który został przetransportowany gdzieś z Polski. Jednak barak okazał się spróchniały, tylko krokwie były zdrowe. Zdecydowano więc o budowie pawilonu. Dzisiaj myślę, że był to duży błąd, należało zacząć budowę szkoły na placu kupionym jeszcze przed wojną przez mieszkańców Halinowa.

Mimo trudnych warunków lokalowych szkoła tętniła życiem. Działał zespół taneczny prowadzony przez panią Rutkowską i zespół muzyczny, którym opiekował się p. Zaborowski. Uczniowie jeździli z występami do Sulejówka i Okuniewa. W szkole istniał także teatr, którym opiekowała sie p. Irena Pawłowska, polonistka. Uczniowie wystawili między innymi: „Zemstę” A. Fredry i adaptację „Placówki” B. Prusa. Z inicjatywy p. B. Rutkowskiego powstał szkolny amfiteatr nad stawem, były ławeczki dla widowni, prawdziwa scena i kurtyna. Doprowadzono tam prąd. Dziś po tym parkowym teatrze pozostały jedynie schodki.

W 1973 roku stanowisko dyrektora szkoły objął p. Józef Wikieł, kierował on placówką do 1984 roku. Mimo dużych wysiłków dyrektora i ówczesnych władz gminnych, którzy zabiegali o budowę nowej szkoły, decyzja w tej sprawie wciąż była odkładana. Warunki pracy stawały się coraz cięższe. W tym czasie jednak działało harcerstwo, a uczniowie osiągali sukcesy w olimpiadach i konkursach przedmiotowych.

4Kolejnym dyrektorem szkoły przez 9 lat był p. Andrzej Kania. Wówczas dzięki staraniom Naczelnika Gminy w Halinowie p. Henryka Ulatowskiego, dyrektora p. Andrzeja Kani oraz inspektora oświaty p. Jana Grużewskiego podjęto decyzję o budowie nowej szkoły, na którą czekano przez pięćdziesiąt lat! W październiku 1985 r. rozpoczęto pierwsze prace budowlane na terenie częściowo zakupionym jeszcze przed wojną przez mieszkańców. W czasie trwania budowy działał Komitet Rodzicielski, który wspólnie z dyrektorem szkoły, p. A. Kanią starał się pozyskać jak najwięcej funduszy na wyposażenie nowej placówki. Organizowane były bale i różne imprezy dochodowe. Za uzyskane pieniądze zostały zakupione meble do pracowni, sprzęt szkolny i pierwszy komputer. Budowa trwała kilka lat. Wreszcie w 1990 r. klasy IV-VIII przeprowadziły się do nowej szkoły. Nauczyciele wspólnie z rodzicami urządzali pierwsze pracoklasownie. Ostatecznie budowę zakończono w 1995 roku.

Od 1993 r. przez dziesięć lat szkołą kierował p. Krzysztof Zalewski. Placówka rozwijała się, nawiązano współpracę ze Studium Języków Obcych z Mińska Mazowieckiego, z Klubem Jeździeckim Aromer w Józefinie. W konkursach międzynarodowych w woltyżerce uczniowie zdobywali cenne nagrody. Szkoła otrzymała pierwszą pracownię komputerową. Sportowcy ze Szkolnego Koła Sportowego zajmowali również wysokie miejsca w rozgrywkach i turniejach na szczeblu powiatowym i wojewódzkim. Organizowano festyny, zbiórki pieniędzy, które umożliwiły zakup autobusu szkolnego. Do tych akcji włączała się cała społeczność Halinowa. W 1999 r. wprowadzono reformę oświaty – powstały trzyletnie gimnazja. Na terenie gminy Halinów w 1999 r. powołano dwa gimnazja – w Halinowie i w Okuniewie.

W roku szkolnym 2002/2003 Gimnazjum w Halinowie brało udział w akcji Szkoła z Klasą organizowanej pod patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez Gazetę Wyborczą i Fundację Centrum Edukacji Obywatelskiej. Gimnazjum otrzymało tytuł Szkoły z Klasą. Zainicjowano również współpracę międzynarodową w ramach przygotowań do programu Socrates Comenius. Większość tych działań kontynuowana jest do dziś. Po oddzieleniu szkoły podstawowej od gimnazjum w 2001 r. jej dyrektorem została p. Jadwiga Dziołak i w tym czasie Szkoła Podstawowa w Halinowie otrzymała imię Kornela Makuszyńskiego. 1 września 2003 r. w halinowskiej oświacie nastąpiły zmiany organizacyjne. Decyzją Urzędu Miasta powstał Zespół Szkół w Halinowie, w skład którego weszły: przedszkole, szkoła podstawowa i gimnazjum. Przez pół roku obowiązki dyrektora Zespołu pełniła p. Ewa Dziumak. W tym czasie z jej inicjatywy i p. Krzysztofa Zalewskiego zorganizowano zbiórkę pieniędzy na zakup, tak potrzebnej dla uczniów gimnazjum, pracowni komputerowej.

W lutym 2004 r. stanowisko dyrektora Zespołu Szkół w Halinowie objęła p. Teresa Rynkiewicz.

5Zespół Szkół w Halinowie jest największą placówką oświatową na terenie gminy. Do przedszkola, szkoły podstawowej i gimnazjum uczęszcza 1090 dzieci i młodzieży. Pracuje tu 101 pracowników, w tym 80 nauczycieli. Wiele się u nas dzieje, szkoła tętni życiem. Oprócz obowiązkowych zajęć placówka ma dla uczniów bogatą ofertę zajęć dodatkowych, pozalekcyjnych m.in. koła zainteresowań, SKS, chór, teatr, wolontariat, uczniowie redagują gazetkę szkolną. Mamy bardzo dobrze wyposażone sale, jest biblioteka multimedialna, od września ruszy kolejna pracownia komputerowa na miarę XXI wieku. Od wielu lat nasi uczniowie zdobywają wysokie miejsca w zawodach, konkursach i olimpiadach na szczeblu wojewódzkim i ogólnopolskim. Również egzaminy zewnętrzne potwierdzają wysoki poziom nauczania. W ramach programów unijnych Socrates Comenius i Młodzież w działaniu współpracujemy ze szkołami europejskimi, dzięki temu część naszych uczniów i nauczycieli mogła wyjechać do szkół partnerskich do Czech, Francji i na Litwę. Mamy również swoje problemy, z którymi musimy sobie radzić. Kiedy na początku lat dziewięćdziesiątych uczniowie przenieśli się do nowego budynku szkolnego, wydawało się wówczas, że wieloletnie problemy lokalowe szkoły wreszcie się zakończyły. Nikt nie przewidywał wtedy, że za kilka lat zostanie w Polsce przeprowadzona reforma systemu oświaty i powstaną gimnazja. We wrześniu 1999 r. pierwsi uczniowie gimnazjum rozpoczęli naukę w naszej szkole i od tego czasu, z każdym kolejnym rokiem szkoła stawała się za mała, brakowało sal lekcyjnych. Dzisiaj budynek pęka w szwach. Dlatego władze lokalne robią wszystko, aby poprawić tę sytuację. Obecnie budowana jest sala widowiskowo- -sportowa z trybunami na parterze i piętrze. Ponadto w planach inwestycyjnych gminy rozważa się rozbudowę przedszkola oraz budowę szkoły podstawowej na terenie Hipolitowa. To są jednak tylko plany, a obecny budynek szkolny wymaga nieustannie remontów, które starałam się systematycznie przeprowadzać.

Przygotowała Dyrektor Zespołu Szkół w latach 2004-2008, p. Teresa Rynkiewicz.

Film o Szkole w Halinowie powstał z okazji 90-lecia jej istnienia.

Get the Flash Player to see this content.